…czy ŚWIAT „oszalał”? co tak szybko umyka nam ten CZAS….właściwie to dzień kończy się w błyskawicznym czasie, „tysiące”spraw nie dokończonych, i na dodatek wcale nie chce mi się ich dokańczać…
jednym słowem „starzejemy się koleżanko” ale i to wszystko co piszę to ma i dobre strony, ja przestałam się tak bardzo przejmować i ustępuję powoli prawidłom tego wieku, i dobrze mi z tym bo zawsze się mogę wytłumaczyć,że coś tam nie zrobiłam , a bo to noga mnie bolała, albo ręka, albo głowa, albo zawroty mam albo kręgosłup dokucza i tu by można wyliczać jeszcze sporo tych przyczyn, wiec nie ma co „płakać” co ma być to będzie …a zdrowie to jest i tak najważniejsze więc oszczędzać się należy…
U mnie wszystko jest okey, mama trzyma się ostatkiem sił ale się trzyma, daje nam , /mi/ wycisk o każdej porze dnia, ale ciesze się,że żyje, że jak popatrzy na mnie swoimi oczami i pięknie się te oczy śmieją,/to jest zapłata/ i chociaż nic nie powie, to ja wiem,że dziękuje mi za opiekę, to jest dla mnie taka nagroda, a że przyzwyczaiłam się do tego co musze przy niej zrobić,no to nie wydziwiam tylko robię…a co do wnusia , no to już”kawaler’ w lutym skończy 4 latka i jak to dzieci w tym wieku ,jest bardzo mądry i śmieszny i wesoły i go kocham strasznie ,jest moją radością życia na te już coraz starsze lata…mąż również nie przysparza mi kłopotu i jest „grzeczny”/a niechby spróbował/ więc jest okey
już za chwilkę Święta, które uwielbiam, więc podwójna radość i już, za chwilkę, za momencik NOWY ROK i to jaki!!!! kończę odpowiedni -wiek- i mam 35 rocznicę ślubu i jest EURO ….
życzę Wam wszystkim samych dobrych, wesołych zdrowych i szczęśliwych chwil…pa.