Minął prawie następny dzień i sama nie wiem jak mam się do niego odnieść.No może nie był najgorszy.Albo się starzeję,albo robię się dziwaczna,przypuszczam że u osób p 50-ce właśnie tak objawia się „starość”.Niestety właśnie macie przed sobą taką osobę.Może mieć wplyw na moje myślenie to że praktycznie nie mam w dużo czasu dla siebie ,ze względu na chorobę mamy.Jestem szczęśliwa że mam takiego fajnego wnuka,no bardzo go kocham,ale co to mi da jak za dwa m-ce wyjedzie i znowu będę płakać.Gdyby w naszym kraju lepsze były perspektywy dla młodych przecież nie wyjeżdżali by,rodzice nie tęsknili by za swoimi dżiećmi,wnukami i odwrotnie.Kiedy się poprawi?Pa do usłyszenia.
Napisany przez Elza |


To przecież piekny wiek! Tyle jeszcze może się zdarzyć, tyle dobrego i ciekawego. Koniecznie trzeba znaleźć pasję i uczyć się, warto. Zawsze można mieć ciekawe życie! Własne. Dzieci odchodzą od rodziców to normalne, bolesne też.
maj 30th, 2008 | #