Jest piękny dzień,prawie wieczór i gdyby nie te paskudne meszki to świat naprawdę byłby piękny a tak cały dzień prawie przesiedziałam z mamą w domu,mama nie kwalifikuje się na wyjście na powietrze gdyżmeszki by ją zjadły, nie umie się przed nimi bronić .Byłam w kościele pomodliłam się no i może spojrzałam innym wzrokiem na siebie.Dzięki komentarzowi od jednej z czytelniczek moich zwierzeń też zrozumiałam więcej.Narzekam a pewnie jest dużo osób którzy mają gorzej niż ja.Dzisiaj nie widziałam swojego wnusia bo jest u drugiej babci ale zobaczę go jutro.Jest taki fajny, ma 3 m-ce a pięknie gaworzy, wychodzi mu ząbek, ładnie się śmieje.Właśnie zachodzi słońce, świeci mi prosto w okno ,dobrze że mam w ogrodzie duże jabłonie-mieszkam na wsi ale jest tu cicho ,spokojnie do głównego centrum wsi mam około3 km.Pozdrawiam wszystkich czytających moje zapiski.Pa.
Napisany przez Elza |
Brak odpowiedzi »
Brak odpowiedzi.

