Od soboty minęły trzy pamiętne dni,kac to paskudztwo ,że szkoda słów,ale,,,, dzisiaj już tak krytycznie nie patrzę na kilka „kropli” mocnego trunku, właściwie i trunek czasami jest potrzebny.Nie było tak żle jak by się wydawało wówczas.Jest już póżny wieczór……….Miałam dość ciężki dzień.Zerwałam wiśnie i robiłam soki, wyszło sporo,a jutro będę robić dżemy.Mąż krzyczy ,bo może ma rację ja wszystko robię tak dużo jak gdyby Nas było więcej niż obecnie,ale ja lubię mieć w zapasie.Martwię się o pogodę bo w Nowościach czytałam o załamaniu pogody i to poważne,boję się by nie było wiatrów,burz no i ulewnwgo deszczu.Do usłyszenia,Pa.
Napisany przez Elza |

