Jestem po długim czasie,witam wszystkich czytelników bardzo serdecznie, ostatnio pisałam wówczas gdy syn przyjeżdżał do Polski,a teraz piszę na nowo też gdy syn synowa i mały wnusio w tej chwili są już w Irlandii,bo rano z Warszawy mieli odlot samolotem.Nie będę się skarżyła co ja przeżywam,bo to logiczne że tęsknota jest straszna,ale to nie tak ważne,najważniejsze jest to ,że wszyscy w trójkę są razem i niech tam sobie siedzą,pracują, zarabiają i żyją po swojemu.Zbliża się termin mojego rozpoczęcia zajęć-20 września.Zobaczymy jak to wszystko się potoczy ,może nie za bardzo dobrze, bo mama jest ostatnio bardzo pobudzona pomimo normalnie branych leków, muszę ją ciągle pilnować,ale mąż musi mi pomóc inaczej nie poradzę sobie.Myślę że teraz już regularnie będę pisała,to do usłyszenia.Pa.
Napisany przez Elza |
Komentarze (0)

